W wielu ogrodach brakuje lawendy nie dlatego, że jest trudna w uprawie, ale dlatego, że trudno zdecydować się na konkretną odmianę. Dylemat między lawendą Blue Scent a Hidcote pojawia się często, bo obie kuszą intensywnym kolorem i zapachem, ale zachowują się w ogrodzie nieco inaczej. Poniżej zestawiono różnice w pokroju, kolorze, odporności i zastosowaniu, tak aby dało się dobrać odmianę nie „z katalogu”, tylko pod realne warunki i pomysł na ogród. To porównanie pokazuje, gdzie lepiej sprawdzi się Blue Scent, a gdzie Hidcote – bez upiększania i skrótów myślowych.
Podstawowe różnice między Blue Scent a Hidcote
Obie odmiany należą do lawendy wąskolistnej (Lavandula angustifolia), więc ich wymagania są zbliżone. Różnią się jednak detalami, które w praktyce bardzo wpływają na efekt w ogrodzie.
- Wysokość: Blue Scent zwykle osiąga ok. 35–45 cm, Hidcote najczęściej 40–50 cm, czasem nieco więcej na żyznych glebach.
- Szerokość kępy: Blue Scent jest bardziej zwarta, Hidcote ma tendencję do nieco szerszego „rozlewania się” z wiekiem.
- Kolor kwiatów: Blue Scent – wyraźnie niebieskofioletowy; Hidcote – głęboki, ciemny fiolet, bardzo dekoracyjny z bliska.
- Intensywność zapachu: Hidcote jest zazwyczaj mocniej i „klasyczniej” pachnąca, Blue Scent – intensywna, ale delikatniej odbierana.
- Tempo wzrostu: Blue Scent często szybciej buduje kępę, Hidcote rośnie stabilnie, ale wolniej.
Najczęściej wybiera się Hidcote tam, gdzie liczy się wyrazisty kolor i mocny aromat, a Blue Scent tam, gdzie ważniejszy jest równy, kompaktowy szpaler i przewidywalny pokrój.
Wymagania stanowiskowe i gleba
W teorii niemal wszystkie lawendy „lubią słońce i przepuszczalną glebę”. W praktyce różne odmiany różnie znoszą drobne błędy. Blue Scent i Hidcote są do siebie zbliżone, ale widać kilka niuansów.
Dla obu odmian optymalne jest stanowisko:
- pełne słońce – minimum 6 godzin bezpośredniego nasłonecznienia dziennie,
- gleba lekka, piaszczysto-gliniasta, dobrze zdrenowana,
- odczyn od lekko zasadowego do obojętnego (pH ok. 6,5–7,5).
Hidcote jest zwykle trochę bardziej tolerancyjna na chłodniejsze, przewiewne miejsca, ale gorzej znosi zalewanie wodą. Przelana Hidcote szybciej gnije u nasady pędów i wyłamuje się po zimie. Blue Scent z kolei bywa odrobinę bardziej wyrozumiała dla cięższej, gliniastej gleby – pod warunkiem naprawdę dobrego drenażu i dodania żwiru lub grubego piasku do dołka.
W małych ogrodach i na działkach o nieidealnej glebie łatwiej zwykle prowadzić Blue Scent, szczególnie w podniesionych rabatach lub niskich murkach, gdzie woda szybciej odpływa. Na dużych, słonecznych rabatach na lżejszej ziemi, przy dobrym spływie wody, spokojnie można postawić na Hidcote.
Pokrój i efekt wizualny na rabacie
Wygląd kępy i linia nasadzeń
Na etapie projektowania ważniejsze od samej nazwy odmiany staje się to, jak roślina „trzyma formę”. Tutaj różnice robią się już całkiem czytelne.
Blue Scent tworzy z natury bardziej kuliste, zwarte kępy. Nawet bez idealnego cięcia krzewy dość dobrze trzymają kształt i nie rozkładają się mocno na boki. Sprawdza się to przy:
- obrzeżach ścieżek,
- niskich szpalerach wzdłuż podjazdu,
- rabatach formalnych, gdzie musi być porządek i powtarzalność.
Hidcote również jest uznawana za odmianę zwartą, ale z biegiem lat, szczególnie przy słabszym cięciu, może mocniej łysieć od środka i rozkładać się na boki. W ogrodach naturalistycznych nie stanowi to problemu – wręcz buduje klimat. W rabatach uporządkowanych wymaga jednak konsekwentnego cięcia, żeby nie traciła kształtu.
Pod względem koloru Hidcote wygrywa, jeśli celem jest efekt „atramentu” – ciemny, nasycony fiolet dobrze kontrastuje z jasnymi trawami, żwirkiem czy białymi kamieniami. Blue Scent daje nieco jaśniejszy, bardziej niebieskawy odcień, który z kolei lepiej łączy się z pastelowymi bylinami (róże w pudrowym różu, szałwie, kocimiętki).
Łączenie z innymi roślinami
Przy zestawianiu lawendy z innymi gatunkami różnica odcienia między Blue Scent a Hidcote staje się bardzo praktyczna.
Do Hidcote świetnie pasują rośliny o:
- jasnych, chłodnych kolorach (biel, srebro, jasny róż),
- wyrazistym kształcie kwiatów – np. róże angielskie, jeżówki, żurawki o jasnych liściach.
Blue Scent lepiej „zgrywa się” z:
- pastelowymi odcieniami różu, lawendy, błękitu,
- łagodnymi trawami – kostrzewa sina, niższe odmiany rozplenic.
W praktyce często stosuje się prosty podział: w bardziej „dostojnych” rabatach przy tarasie i wejściu do domu – Hidcote, w bardziej sielskich fragmentach ogrodu, przy warzywniku czy w ogrodzie ziołowym – Blue Scent.
Zapach, kwitnienie i przydatność użytkowa
Jeśli celem jest nie tylko wygląd, ale też susz, pachnące bukieciki czy własne „saszetki do szafy”, warto przyjrzeć się temu, jak pachną i kiedy kwitną obie odmiany.
Hidcote daje zazwyczaj mocniejszy, bardziej olejkowy zapach. Kwiaty są gęsto upakowane, ciemne, a pędy kwiatostanowe dość sztywne. Susz jest dobrej jakości, długo trzyma aromat, łatwo go wiązać w małe pęczki.
Blue Scent pachnie intensywnie, ale nieco łagodniej w odbiorze – mniej „medycznie”, bardziej świeżo. Pędy są zwykle krótsze, co ułatwia suszenie w małych bukiecikach i w pojemnikach, ale do dłuższych kompozycji florystycznych częściej wybiera się Hidcote.
Do domowych saszetek i woreczków z suszem częściej wybiera się Hidcote, a do „codziennego” ogrodu przy tarasie, gdzie zapach ma być obecny, ale nie przytłaczający – Blue Scent.
Co do terminu kwitnienia, obie odmiany w polskich warunkach zaczynają zwykle w podobnym czasie (koniec czerwca – lipiec), ale Blue Scent potrafi szybciej wejść w pełnię kwitnienia, zwłaszcza w cieplejszych rejonach i w podniesionych rabatach. Przy dobrym cięciu po kwitnieniu obie odmiany potrafią powtórzyć kwitnienie – lżejsze, ale widoczne – pod koniec lata.
Odporność na mróz i pielęgnacja
Obie odmiany są uznawane za dość odporne na mróz (strefa mrozoodporności 5–6), ale warunkiem jest sucha, przepuszczalna gleba i brak stojącej wody zimą. W mokrych, ciężkich glebach do przemarznięcia dochodzi częściej przez gnicie bryły korzeniowej niż sam mróz.
Hidcote w praktyce lepiej zimuje w ogrodach:
- w centralnej i południowej Polsce,
- na lekkich, piaszczystych glebach,
- w miejscach osłoniętych od zimnych wiatrów.
Blue Scent zwykle radzi sobie dobrze także w nieco trudniejszych lokalizacjach, zwłaszcza jeśli zastosuje się:
- solidną warstwę żwiru przy szyjce korzeniowej,
- podniesienie stanowiska (rabatę na lekkim nasypie),
- minimalne okrycie na zimę w pierwszych 2–3 latach (gałązki iglaste, siatka cieniująca).
Jeśli chodzi o cięcie, obie odmiany reagują podobnie: wymagają regularnego, corocznego przycinania, żeby nie łysiały od środka. W praktyce jednak:
– przy zaniedbanym lub zbyt łagodnym cięciu Hidcote szybciej traci ładny kształt i trudniej wrócić do zwartej kępy,
– Blue Scent bywa nieco bardziej „wyrozumiała” i dłużej utrzymuje przyzwoity pokrój nawet przy niezbyt idealnym cięciu.
Zastosowanie w projektowaniu ogrodu
Obrzeża, niskie żywopłoty i linie ścieżek
Przy projektowaniu niskich obwódek wybór między Blue Scent a Hidcote mocno wpływa na efekt końcowy.
Blue Scent sprawdza się lepiej, gdy:
- ma powstać równa linia wzdłuż ścieżki,
- odstępy między roślinami mają być niewielkie (ok. 25–30 cm),
- nie planuje się bardzo częstego, dokładnego cięcia.
Hidcote dobrze wygląda jako nieco bardziej swobodny żywopłot wokół rabaty z bylinami czy różami. Linia bywa odrobinę mniej równa, ale kolor i zapach rekompensują ten „luz”.
Rabaty mieszane i ogrody naturalistyczne
W rabatach bylinowych, gdzie lawenda jest jednym z wielu elementów, Hidcote często gra pierwsze skrzypce w okresie kwitnienia, bo jej ciemny kolor mocno przyciąga wzrok. W ogrodach naturalistycznych dobrze znosi towarzystwo:
- traw ozdobnych,
- wysokich bylin (jeżówki, rudbekie),
- niskich krzewów (np. pięciorniki, tawuły).
Blue Scent lepiej wtapia się w kompozycję – jest mniej „dominująca” kolorystycznie. Świetnie pasuje do ogrodów w stylu prowansalskim, przy tarasach, w sąsiedztwie ziół (tymianek, szałwia, rozmaryn w donicach). W aranżacjach przydomowych docenia się to, że nie przytłacza innych roślin.
Blue Scent czy Hidcote – którą odmianę wybrać?
Jeśli ogród jest niewielki, z gorszą glebą, a zależy przede wszystkim na równych, kompaktowych kępach przy ścieżce lub tarasie, bezpieczniejszym wyborem będzie lawenda Blue Scent. Lepiej znosi drobne błędy w pielęgnacji, łatwiej utrzymać jej kształt, a delikatniejszy kolor dobrze współgra z większością popularnych bylin.
W ogrodach z lżejszą glebą, przy słonecznym, przewiewnym stanowisku i gotowości do regularnego cięcia, mocny kolor i aromat przemawiają zwykle za Hidcote. Ta odmiana daje bardziej wyrazisty efekt dekoracyjny, a dodatkowo świetnie sprawdza się jako surowiec na susz, pachnące bukieciki i domowe dodatki zapachowe.
W praktyce najlepiej sprawdza się połączenie obu odmian w jednym ogrodzie: Blue Scent przy ścieżkach i tarasie, Hidcote w głębi rabaty, przy różach i bylinach. Różnica odcieni fioletu daje ciekawą, „warstwową” kompozycję.
Ostateczny wybór warto więc oprzeć nie tylko na zdjęciu z etykiety, ale na tym, jak lawenda będzie wpisywać się w konkretne miejsce: rodzaj gleby, styl ogrodu i to, czy ma tylko zdobić, czy również dostarczać pachnącego suszu. Wtedy zarówno Blue Scent, jak i Hidcote potrafią odwdzięczyć się kilkunastoletnią, stabilną obecnością w ogrodzie.
