W połowie października większość miłośników roślin śródziemnomorskich zaczyna nerwowo spoglądać na prognozy. Pierwszy przymrozek potrafi w jedną noc zniszczyć liście cytryny, kalamondyny czy bugenwilli, a oleandry i drzewka oliwne też nie lubią, gdy temperatura długo trzyma się poniżej zera. Kto ma przy domu przeszklony ogród zimowy albo oranżerię, ma wygodne miejsce na zimowanie, pod warunkiem że uda się w nim utrzymać właściwą temperaturę.
Ogród zimowy bez ogrzewania przy większym mrozie wychładza się szybko, a z ogrzewaniem ustawionym jak w salonie staje się dla roślin za ciepły i za suchy. Rozwiązaniem jest osobna, sterowana niezależnie strefa grzewcza, zasilana z tej samej kotłowni co dom.
Jakiej temperatury potrzebują rośliny zimujące pod szkłem
Większość roślin śródziemnomorskich zimuje najlepiej w chłodzie i przy dobrym świetle. Cytrusy dobrze znoszą zimę w temperaturze kilku do kilkunastu stopni, oleandry, laury i oliwki wolą chłodniej, byle bez mrozu. Za wysoka temperatura przy krótkim, zimowym dniu powoduje, że rośliny próbują rosnąć, wypuszczają wiotkie pędy i zrzucają liście. Dochodzi do tego suche powietrze, w którym chętnie mnożą się przędziorki i wełnowce.
Ogród zimowy, w którym zimują rośliny, powinien więc mieć temperaturę niższą niż reszta domu i stabilną. Najtrudniejsze są noce z mrozem, gdy duża powierzchnia szkła oddaje ciepło, oraz słoneczne dni pod koniec zimy, gdy pomieszczenie nagrzewa się samo. Ogrzewanie musi umieć dołożyć ciepła w nocy i wyłączyć się, gdy słońce zrobi swoje. Termostat ustawiony na kilka stopni powyżej zera lub kilkanaście stopni, zależnie od roślin, to dokładnie to, czego tu potrzeba.
Dlaczego ogród zimowy powinien być osobną strefą
W wielu domach oranżerię dobudowuje się po latach, a hydraulik dokłada do istniejącej instalacji jeden grzejnik, zasilany z najbliższego pionu. Działa on wtedy tak jak grzejniki w pokojach, a jedynym sposobem regulacji jest głowica termostatyczna. To rozwiązanie bywa wystarczające, ale ma wady. Gdy kocioł wyłącza się w nocy lub obniża temperaturę zasilania, ogród zimowy wychładza się najszybciej ze wszystkich pomieszczeń, a duża przeszklona przestrzeń z kolei potrafi wymusić pracę kotła w czasie, gdy dom tego nie potrzebuje.
Lepszym sposobem jest wydzielenie oranżerii jako osobnej strefy z własnym termostatem. Do odcinania i otwierania przepływu w takiej strefie służą zawory strefowe z siłownikiem, sterowane termostatem pokojowym ustawionym w samym ogrodzie zimowym. Gdy temperatura spada poniżej ustawionej, zawór się otwiera i do grzejnika płynie ciepła woda, a gdy pomieszczenie się nagrzeje, zawór zamyka obieg. Przy doborze zaworu ważne są średnica przyłącza, napięcie zasilania siłownika zgodne ze sterownikiem i informacja, czy zawór w stanie bez zasilania pozostaje otwarty, czy zamknięty. Ta ostatnia cecha ma znaczenie przy awarii siłownika lub termostatu, bo zawór normalnie otwarty w takiej sytuacji nie odetnie ciepła roślinom.

Doprowadzenie ciepła z kotłowni do oranżerii
Ogród zimowy przylega zwykle do domu z jednej strony, więc droga z kotłowni nie jest długa, ale rzadko prowadzi w prostej linii. Rurę trzeba przeprowadzić przez ścianę zewnętrzną, czasem przez strop, i schować w posadzce lub za listwą. Właśnie w takich miejscach dobrze sprawdza się rura z tworzywa, którą można giąć i prowadzić długimi odcinkami bez połączeń.
W instalacjach grzewczych często stosuje się rury z polietylenu sieciowanego. W rozmowach z hydraulikiem i w wyszukiwarce pojawia się po prostu hasło rurka pex, ale do centralnego ogrzewania wybiera się odmiany z warstwą antydyfuzyjną, która ogranicza przenikanie tlenu do wody grzewczej, albo rury wielowarstwowe z wkładką aluminiową. Tlen w obiegu sprzyja korozji grzejników i elementów kotła, więc to nie jest szczegół do pominięcia. Przy przejściu przez ścianę rurę prowadzi się w tulei ochronnej, a odcinki w nieogrzewanych miejscach, na przykład w gruncie pod posadzką oranżerii, w porządnej otulinie.
Grzejnik czy ogrzewanie podłogowe?
W oranżeriach z dużym przeszkleniem sprawdzają się grzejniki ustawione pod szybami, które tworzą zasłonę ciepłego powietrza i ograniczają skraplanie się pary na szkle. Ogrzewanie podłogowe daje przyjemne ciepło dla ludzi, ale reaguje wolno, więc słabiej radzi sobie z gwałtownymi zmianami temperatury w przeszklonym pomieszczeniu. Wiele osób łączy jedno i drugie albo wybiera grzejnik kanałowy w posadzce przy samej szybie.
Wilgotność, wentylacja i podlewanie w zimie
Ogrzewanie to połowa sukcesu. Druga połowa to wilgotność i ruch powietrza. Rośliny zimujące w chłodzie podlewa się oszczędnie, a nadmiar wody w podstawkach przy niskiej temperaturze sprzyja gniciu korzeni i chorobom grzybowym. Przy słonecznej pogodzie oranżerię trzeba wietrzyć, ale krótko, żeby zimne powietrze nie trafiło bezpośrednio na liście.
Przydaje się prosta lista rzeczy do sprawdzenia przed pierwszymi mrozami:
- czy termostat w ogrodzie zimowym wisi z dala od grzejnika i od bezpośredniego słońca,
- czy zawór strefowy otwiera się i zamyka, gdy zmieni się nastawę termostatu,
- czy rośliny stoją co najmniej kilkanaście centymetrów od zimnej szyby,
- czy w pomieszczeniu jest termometr z pamięcią temperatury minimalnej.
Tę instalację wykonuje hydraulik, który dobierze średnice rur, pompę obiegową i automatykę do istniejącej kotłowni. Elementy kompletuje się zwykle w hurtowniach instalacyjnych, na przykład w oddziałach Onninen, gdzie można dopytać o dobór zaworu i siłownika do konkretnego sterownika.
Dobrze ogrzewany ogród zimowy pozwala zachować na wiosnę zdrowe cytrusy, oleandry i oliwki, zamiast co roku kupować nowe. Parametry zaworów strefowych i rur z tworzyw do instalacji grzewczych sprawdzisz na www.onninen.pl
