Najczęściej suszy się kwiaty, wieszając je do góry nogami w pęczkach. Metoda jest prosta, ale ma swoje ograniczenia: część gatunków traci kolor, odkształca się lub zwyczajnie się osypuje. W domowych warunkach da się jednak uzyskać znacznie lepszy efekt, jeśli dobierze się technikę do konkretnego rodzaju kwiatów i dobrze zaplanuje się sam proces. Poniżej opisano praktyczne sposoby suszenia, które pozwalają zachować kolor, kształt i trwałość roślin. Bez specjalistycznego sprzętu, z użyciem tego, co zwykle jest już w domu.
Jakie kwiaty najlepiej nadają się do suszenia
Nie każdy kwiat zniesie suszenie z godnością. Niektóre gatunki wyglądają po tym procesie lepiej niż świeże, inne rozpadają się w palcach. Warto zacząć od odmian, które są z natury bardziej „papierowe” lub mają sztywną budowę.
Do suszenia w domu szczególnie dobrze nadają się:
- lawenda – klasyk, dobrze trzyma kolor i zapach
- róże – szczególnie pąki i niewielkie kwiaty, świetne do suszenia w pozycji pionowej lub w żelu krzemionkowym
- hortensje – zwłaszcza ogrodowe, ścinane pod koniec sezonu
- kocanki, zatrwiany, gipsówka – tzw. kwiaty suchokwiatowe
- margaretki, chabry, nagietki – dobrze sprawdzają się w suszeniu płaskim (np. do zielników)
- trawy i zboża – dodają struktury w suchych bukietach, suszą się niemal „same z siebie”
Największy problem sprawiają kwiaty o delikatnych, mięsistych płatkach (np. piwonie, tulipany), bardzo soczyste (np. dalie) lub o ogromnych koszyczkach kwiatowych. W ich przypadku warto od razu sięgnąć po bardziej precyzyjne metody, jak żel krzemionkowy lub suszenie w kuchence mikrofalowej.
Suszenie zawsze lepiej wychodzi na kwiatach lekko niedojrzałych niż na w pełni rozkwitłych, przejrzałych okazach – mniej się kruszą i nie deformują tak łatwo.
Przygotowanie kwiatów do suszenia
Prawidłowe przygotowanie roślin decyduje o tym, czy po kilku tygodniach powstanie ładna dekoracja, czy garść kolorowego pyłu. Ten etap nie jest skomplikowany, ale nie warto go skracać.
Kwiaty najlepiej ścinać:
- rano, gdy obeschnie rosa, ale zanim słońce mocno przygrzeje
- w dniu bez deszczu i mgły (wilgoć działa tu tylko na niekorzyść)
- w momencie, gdy pąki są rozwinięte w ok. 70–80% – nie całkowicie rozwarte
Po ścięciu usuwa się z dolnej części łodyg wszystkie liście, które mogłyby pleśnieć. Kwiatów nie należy myć wodą. Jeśli są zakurzone, lepiej delikatnie je otrzepać lub przedmuchiwać zimnym powietrzem z większej odległości.
Na tym etapie warto już zdecydować, do czego kwiaty mają służyć – inny sposób przygotowania będzie przy dekoracjach w ramkach, inny do bukietów, a jeszcze inny do potpourri.
Suszenie kwiatów na powietrzu – metoda tradycyjna
To najprostszy i najbardziej „ogrodowy” sposób. Nie wymaga żadnych specjalnych materiałów, tylko czasu i odpowiedniego miejsca.
Suszenie w pęczkach, do góry nogami
Metoda sprawdza się szczególnie przy lawendzie, trawach, zatrwianach, drobnych różach i większości kwiatów o w miarę sztywnych płatkach.
- Ścięte kwiaty łączy się w niewielkie pęczki (5–10 łodyg), nie za grube, aby powietrze swobodnie krążyło.
- Wiąże się je sznurkiem, gumką lub drucikiem – dość ciasno, bo łodygi w trakcie suszenia się kurczą.
- Pęczki zawiesza się kwiatami w dół w przewiewnym, zacienionym miejscu: na strychu, w garażu, pod zadaszonym tarasem.
- Unika się bezpośredniego słońca – wypala kolor i sprawia, że płatki stają się kruche.
- Suszenie trwa zwykle od 7 do 21 dni, w zależności od wilgotności powietrza i gatunku.
Dobrym testem jest dotknięcie najgrubszej części łodygi – jeśli jest całkowicie twarda, bez śladów miękkości, pęczek można zdjąć i przechowywać w suchym miejscu lub od razu wykorzystać w dekoracjach.
Suszenie kwiatów w wazonie (na sucho)
Ta metoda nadaje się szczególnie do hortensji, niektórych róż i traw ozdobnych. W praktyce polega na tym, że kwiaty pozostawia się w wazonie bez wody lub z minimalną jej ilością pod koniec kwitnienia.
Świeże kwiaty można wstawić do wazonu z odrobiną wody, pozwalając im powoli ją wypić. Gdy większość wody zniknie, nie dolewa się więcej – rośliny zaczynają się powoli zasuszać, zachowując przy tym dość naturalny kształt. Warto ustawić wazon w miejscu z rozproszonym światłem, nie na pełnym słońcu.
Sposób wygodny, ale mniej przewidywalny. Kolor bywa nieco bledszy, za to kompozycje wyglądają naturalnie, jak „zamrożone” w czasie.
Suszenie kwiatów na płasko – do zielników i dekoracji
Suszenie płaskie sprawdza się przy kwiatach polnych, małych główkach i liściach ozdobnych. Idealne rozwiązanie do tworzenia własnych zielników, kartek, zakładek do książek czy obrazów w ramkach.
Suszenie w książkach i prasie do roślin
To najbardziej klasyczny sposób, który nadal świetnie działa.
- Pomiędzy dwie kartki chłonnego papieru (nie błyszczący kredowy) układa się pojedyncze kwiaty lub małe gałązki.
- Kwiaty nie mogą na siebie zachodzić – każdy element potrzebuje swojej przestrzeni.
- Kartki z roślinami umieszcza się w grubej książce lub specjalnej prasie do suszenia.
- Na wierzchu można dołożyć ciężar (inne książki), aby przyspieszyć proces.
- Co kilka dni papier warto wymienić, szczególnie przy bardziej soczystych roślinach.
Cały proces trwa zwykle od 2 do 4 tygodni. Kwiaty po takim suszeniu są płaskie i delikatne, ale świetnie trzymają kolor, jeśli nie były wystawione na światło podczas suszenia.
Suszenie na sitach i kratkach
Jeśli dostępne są cienkie ramki z siatką lub drobną kratką (np. od suszarki do grzybów, sitka kuchenne), można rozłożyć kwiaty jedną warstwą i suszyć je w przewiewnym, zacienionym miejscu. Dobrze działa to np. przy płatkach róż na potpourri czy drobnych kwiatach do dekoracji świec. Rośliny nie są tak spłaszczone jak w książce, ale nadal zachowują bardziej naturalny kształt.
Suszenie w żelu krzemionkowym – gdy liczy się idealny kształt
Żel krzemionkowy (silica gel) pozwala uzyskać efekt zbliżony do „zamrożenia” kwiatów. Płatki pozostają przestrzenne, a kolor często jest intensywniejszy niż przy suszeniu na powietrzu. To metoda dobra dla róż, gerber, goździków, eustomy i większości kwiatów o pełnych główkach.
Potrzebne będą: szczelny pojemnik (np. plastikowe pudełko z pokrywką) oraz żel krzemionkowy w granulkach.
Przebieg:
- Na dno pojemnika wsypuje się cienką warstwę żelu.
- Kwiaty układa się główkami do góry lub na boku (w zależności od efektu), łodygi można skrócić.
- Bardzo powoli zasypuje się kwiaty żelem, tak aby granulki wpełzły między płatki, ale ich nie zgnietły.
- Pojemnik szczelnie się zamyka i pozostawia na 3–7 dni.
- Po tym czasie kwiaty delikatnie wyjmuje się pędzelkiem, usuwając resztki żelu.
Taka metoda daje kwiaty lekkie, bardzo suche, idealne do szklanych kopuł, wiecznych bukietów czy biżuterii żywicznej. Wymaga zakupu żelu, ale ten można regenerować (suszyć) i używać wielokrotnie.
Susząc w żelu krzemionkowym, warto wybierać kwiaty bez uszkodzeń i przebarwień – wszystkie niedoskonałości zostają utrwalone i będą później jeszcze bardziej widoczne.
Suszenie w kuchence mikrofalowej – ekspresowa metoda
Metoda dla niecierpliwych, ale też dla osób, którym zależy na zachowaniu intensywnych kolorów. Dobrze sprawdza się przy mniejszych kwiatach i płatkach, a także przy suszeniu w połączeniu z żelem krzemionkowym.
Podstawowy sposób wygląda tak:
- Kwiaty układa się między dwoma warstwami chłonnego papieru (np. ręczniki papierowe).
- Całość umieszcza się między dwoma płaskimi naczyniami żaroodpornymi lub specjalną prasą do mikrofalówki.
- Ustawia się krótkie cykle grzania (20–30 sekund) na średniej mocy.
- Po każdym cyklu sprawdza się stopień wysuszenia i w razie potrzeby powtarza.
Trzeba obserwować rośliny, bo bardzo łatwo je przegrzać – wtedy ciemnieją i tracą kolor. Ten sposób wymaga wyczucia, ale po kilku próbach daje bardzo dobre efekty, szczególnie przy kwiatach przeznaczonych do ramek i kartek.
Najczęstsze błędy przy suszeniu kwiatów
Większość niepowodzeń wynika z kilku powtarzających się błędów. Na szczęście łatwo je wyeliminować.
- Zbyt wilgotne miejsce – suszenie w łazience, piwnicy czy nad zlewem kończy się zwykle pleśnią, a nie suchym bukietem.
- Zbyt grube pęczki – środek wiązki nie ma dostępu do powietrza, łodygi gniją od środka.
- Ścięcie przejrzałych kwiatów – płatki i tak są na granicy opadnięcia, więc po wysuszeniu rozsypują się przy pierwszym dotyku.
- Suszenie na pełnym słońcu – kolory bledną, a kwiaty stają się kruche jak szkło.
- Pospieszne przenoszenie – niedosuszone kwiaty w zamkniętym pudełku pleśnieją w ciągu kilku dni.
Lepsze efekty daje suszenie dłuższe o kilka dni niż zbyt krótkie. Suchy kwiat powinien być lekki, twardy i całkowicie pozbawiony chłodu przy dotyku.
Jak przechowywać i zabezpieczać suszone kwiaty
Nawet najlepiej wysuszone kwiaty wymagają delikatnego traktowania. Bez podstawowej ochrony szybko tracą kolor i kruszą się przy byle dotknięciu.
Do przechowywania na zapas najlepiej nadają się:
– kartonowe pudełka, wyłożone papierem, trzymane w suchym, ciemnym miejscu;
– szklane słoje i kopuły, szczególnie przy drobnych kwiatach i główkach róż;
– płaskie teczki lub ramki do suszonych kompozycji.
Wielu ogrodników stosuje dodatkowo lakier w sprayu (bezbarwny, matowy lub półmatowy), którym bardzo delikatnie utrwala się gotowe bukiety. Warstwa musi być naprawdę cienka, z większej odległości – inaczej płatki sklejają się i tracą naturalny wygląd.
Suszonych kwiatów nie warto ustawiać tuż przy oknie od południa. Lepiej znaleźć im miejsce z rozproszonym światłem, gdzie nie będą ani nagrzewane, ani narażone na duże wahania wilgotności.
Dobór metody do rodzaju kwiatów – krótkie podsumowanie
Dla wygody można przyjąć prostą zasadę:
- kwiaty drobne, polne, trawy – suszenie w pęczkach lub na sitach, ewentualnie w książkach
- kwiaty o pełnych główkach (róże, goździki, gerbery) – żel krzemionkowy lub mikrofalówka
- kwiaty o luźnej budowie (hortensje, niektóre róże) – suszenie w wazonie na sucho
- kwiaty na dekoracje płaskie – prasa, książki, mikrofalówka w wersji „na płasko”
Dobrze jest zaczynać od gatunków, które wybaczają błędy: lawendy, zatrwianów, gipsówki, traw ozdobnych. Po kilku udanych próbach łatwiej wyczuć, jak rośliny zachowują się w różnych warunkach i w którym momencie są już naprawdę suche.
